
Korytarze Domu Pomocy Społecznej w Warzynie na jeden dzień zamieniły się w plan rodem z najlepszego dreszczowca, tyle że pełen uśmiechu. Mieszkańcy wyposażeni w koszyczki na słodycze, sporą dawkę dystansu do samego siebie, wyruszyli na łowy. W rytm muzyki i tańca ruszyli w podbój kolejnych zakamarków naszego Domu. Dracula szedł pod rękę z piratem, zakonnica tuż obok upiornej dyni, a w tle przerażająco sympatyczny miś oraz duch, diabeł, smok, zombie, kostucha, klauna.
Pędzili przez kulisy codziennego życia placówki – od kuchni i magazynów, przez pralnię oraz dyżurki, aż po gabinety kierowniczek, biura i samą dyrekcję. Z każdego zakątka niosło się dobrze znane: „Cukierek albo psikus!”. Personel doskonale wiedział, co się święci. Jako zaprawieni w bojach gospodarze, byli przygotowani na najgorsze… czyli na lawinę słodkich żądań. Z każdą chwilą koszyczki robiły się cięższe, a mury DPS-u trzęsły się od salw śmiechu.
Okazuje się, że recepta na niezwykły dzień jest prosta: kilka zwariowanych kostiumów, pełne koszyczki i mnóstwo dobrego humoru. Nawet najbardziej przerażające postacie okazały się całkiem sympatyczne, zwłaszcza gdy w grę wchodziły cukierki. Kto wie, jakie straszydła odwiedzą nas za rok? Jedno jest pewne: pracownicy już teraz powinni zacząć robić zapasy słodyczy.

